Szukaj

Dribbble

linie cunard

Cunard Line

Może nie powinniśmy zaczynać artykułu wprowadzającego do serwisu na temat wycieczek statkami wycieczkowymi od przywołania tragedii morskiej, ale w tym przypadku należy, aby pokazać, jak duże doświadczenie i jak duża historia stoi za liniami Cunard. Z lekcji historii zapewne kojarzycie statek pasażerski o nazwie Lusitania, który na początku XX wieku pływał na stałych liniach żeglugowych pomiędzy Europą a Ameryką. Chociaż był to statek w pełni bezpieczny dla pasażerów, niestety przyszło mu skończyć na dnie morza. Nie dlatego, że zatonął z powodu wad konstrukcyjnych, ale dlatego, że w pierwszej wojnie światowej został trafiony niemiecką torpedą.

Lusitania, flagowy statek parowy linii Cunard, przyczynił się w ten sposób do przystąpienia Stanów Zjednoczonych do wojny, a kto wie, może nawet do odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Przecież to ostatecznie amerykańska armia pokonała Niemcy, przez co armia cesarza Wilhelma musiała się ewakuować z Warszawy i innych polskich miast.

Czemu przywołujemy ten fakt? Nie tylko dlatego, że zatopiony przez torpedę parowiec należał do linii Cunard, na której w kilku najbliższych artykułach się skupimy. Również dlatego, że gdy Lusitanię spotkał ten los, jej właściciel miał już wtedy siedemdziesięcioletnie doświadczenie w pływaniu po morzach. Nawet teraz niektórzy armatorzy rejsów wycieczkowych i oceanicznych nie mogą się pochwalić tak długą historią. A jeszcze kilkadziesiąt lat i Cunard będzie mógł obchodzić dwustulecie istnienia!

Cunard już nie pływa jako operator rejsów liniowych, czyli takich, które mają przewozić ludzi pomiędzy jednym a drugim portem. Tak jak inni operatorzy skupił się na rejsach wycieczkowych. A kto myśli, że takich jest mniej, niż rejsów liniowych w czasach świetności najbardziej znanych parowców, grubo się myli.

Historia Cunarda: historia wielkich zmagań z konkurencją

Zanim Cunard postawił na rejsy statkami wycieczkowymi, co stało się w latach sześćdziesiątych poprzedniego wieku, skupiał się na liniowych rejsach oceanicznych. Konkurował wtedy z linią, White Star, którą zresztą jeszcze przed II wojną światową wchłoną w swoje struktury. Symbolem tej konkurencji było prześmigiwanie się w budowie największych, najszybszych, najbardziej luksusowych statków pasażerskich. Były to trójkominowe (faktycznie kominów było cztery, ale czwarty ostatni zawsze był atrapą, aby poprawić sylwetę statku) parowce, które znamy doskonale z produkcji filmowych opowiadających o tamtych czasach.

I tak Cunard Line miał w swojej flocie między innymi Mauretanię i Lusitanię, na co White Line odpowiedziało budową trzech ogromnych 250-metrowych bliźniaczych parowców: najbardziej znanego Titanica oraz Olimpica i Brittanica.

Niestety pierwszy i ostatni statek z tej trójki spotkał przykry los. Titanic jak dobrze wszyscy wiemy, zderzył się z górą lodową, a Brittanic operując w trakcie I wojny światowej jako statek szpital, wpłynął na minę i jego również na zawsze pochłonęły morskie wody.

To było deską do trumny dla linii White Star. Ostatecznie zostały one wchłonięte przez Cunard Lines, przez co stały się one potentatem na rynku brytyjskim. A potem przyszły kolejne zmiany. O ile w przewożeniu pasażerów poszczególni armatorzy mogli konkurować ze sobą, o tyle taka konkurencja była bezsensowna, gdy na masową skalę pojawiły się samoloty pasażerskie: luksusowe statki pasażerskie nie mogły z nimi się ścigać w walce o klienta, bo są przecież dużo wolniejsze.

I tak Cunard Line znowu musiał walczyć o swoją pozycję. Zdecydował o skierowaniu swojej oferty do osób, które płyną nie dlatego, aby dopłynąć, ale aby pływać dla samej przyjemności. Jego statki pasażerskie stały się statkami wycieczkowymi i tak trwa to do tej pory. A Cunard Line, jak za dawnych czasów musi konkurować o swoją pozycję z innymi przewoźnikami, których nie jest mało. Przecież rejsy statkami pasażerskimi to bardzo popularny sposób spędzania wolnego czasu.